Oddajemy Wam najnowszą produkcję video pt. "Never" do singlowego numeru z płyty "The Mona". Zdjęcia do klipu m.in. powstały na dachu jednego z najwyższych budynków 3miasta.. Czytaj Wiecej
Bardzo gorąco zapraszamy do sprawdzenia klipu "Wstań", z płyty składu Benzyna,
a właściwe do dwóch jego wersji: kolorowej i monochromatycznej... Czytaj Więcej
Morza szum, ptaków śpiew, złota plaża pośród drzew, spalony hajs... ZARAZ?! Spalony hajs? Ale
jak to?! Przecież są wakacje! Czytaj Więcej
RespecTHH.pl to coś więcej niż portal, wejdź a się przekonasz. Zapraszamy! Czytaj Wiecej
Rok Wydania: 2009
Studio: bezNAZWY
Typ: album
Rodzaj: nielegal
Tracklista:
01. FIMA - To tylko ja (+ Dj Funky)
02. FIMA - Walcz Kochaj Cierp (prod. Daz)
03. FIMA - Robimy hałas (+ Emate, Dj Funky)
04. FIMA - Szansa
05. FIMA - Spróbuj (prod. Sadzik)
06. FIMA - Drugie dno (+ Łkz, Emate, Dj Funky)
07. FIMA - Jestem poza tym (+ Dj Funky)
08. FIMA - Trucizna (+ Dj Funky)
09. FIMA - Nie lubisz mnie (+ Dj Funky)
10. FIMA - Skit (Dj Funky)
11. FIMA - Mój styl (prod. Gibon)
12. FIMA - Daję słowo (+ AeSPe, prod. Sadzik)
13. FIMA - Podróże (+ Dj Funky)
14. FIMA - Cdn... (+ Dj Funky)
Recenzja:
Tak sobie myślę, że FIMA to musi jednak mieć cholernego pecha. Przychodzi styrany po południu na kwadrat, uruchamia kompa, wbija się na pocztę i tu mała niespodzianka – setki maili w tonacji „Popek wypierdalaj” albo „elo elo firma ja też słucham rapu robicie dobre guwno pozdruwki”. Swego czasu na stronie bezNAZWYstudio, w którym autor „WKC” nagrywa, dało się przeczytać zdanie „Nie myl mojej ksywki...”. Teraz już tego tam nie ma, więc widocznie uliczniaki żyjące na krakowskim składzie się trochę ogarnęli. Ale chyba i tak wciąż zdarza się komuś pomylić tego Zagłębiaka z ekipą Boskiego.
Zupełnie jednak na to nie zasługuje, bo FIMA to kawał sympatycznego gościa, który naprawdę umie pisać dobre linijki.
Po pierwszym przesłuchaniu płytka nie przypadła mi do gustu – autor wydawał się przeciętniakiem jakich wiele, piszącego rymy proste jak kij od szczotki, w dodatku nawijając je nad wyraz spiętym flow pod kradzione bity. Z każdym kolejnym odtworzeniem było jednak coraz lepiej – rymy nabrały sensu (a to ciekawe), instrumentale przestały przeszkadzać, zostało jedynie to drażniące uszy flow. FIMA nawija jakby się bał mikrofonu. Może nie wadzi to aż tak w trackach rozkminkowych (a nawet buduje ciekawy nastrój), ale już np. bragga nawinięte tym sposobem ciężko nazwać dobrym.
Przewijane tematy nie są zbyt odkrywcze – bangery typu „Nie chcesz słuchać rapu to wyprowadź się z tej klatki” przeplatają się z refleksjami (najczęściej coś w stylu „Ludzie mają mnie w dupie, szkoda”, ale nie zawsze, bo są kawałki np. o dążeniu do celu itp.). I tak w kółko. Tematy nowatorskie jak dziadek do orzechów. Na szczęście w tym przypadku „odkrywczość” jest zaćmiona przez bardzo dobre teksty. Owszem, zdarza się FIMIE jebnąć jakąś całkowitą głupotę w wersie, ale rzadko. A i tak duża ilość panczy (niektóre naprawdę konkretne) wynagradza to z nawiązką.
Tak naprawdę jedyną rzeczą, do której można się przyczepić w warstwie tekstowej, a która naprawdę wkurza, jest niepohamowana chęć FIMY do wydania legala, o czym mówi nad wyraz często. Szczególnie denerwujące jest to przed połową płyty, gdzie „legalne” wzmianki pojawiają się w co drugim kawałku. O pierwszoligowym wydawnictwie znacznie mniej rymuje wielu podziemnych MC's, którzy naprawdę przekazują w trackach większego kopa niż opisywany tutaj raper. Jemu radzę póki co z podbiciem do labelu poczekać.
O produkcji dużo powiedzieć nie można. Większość bitów pochodzi ze Stanów, ale znajdzie się kilka rzeczy od naszych producentów. Których? Gibon, Daz, Sadzik. Pierwsi dwaj dali elektroniczne podkłady (na takich reprezentant Zagłębia czuje się chyba najlepiej), ale... mam jakąś taką wrodzoną niechęć do elektroniki. To znaczy: takie klimaty lubię, nawet bardzo, lecz w tym kraju są ludzie, którzy wzorowo ogarniają syntetyki i im się powinno je zostawić. Nie odbierzcie tego źle, Daz i Gibon potrafią robić dobre bity, ale są one zbyt proste i (jakby to nazwać?... Tu nastąpiła długa przerwa w pisaniu na szukanie słowa) niezbyt odkrywcze. Jak tematy.
Sadzik natomiast pokazał klasę – jego cięcie sampli naprawdę przypadło mi do gustu. W dwóch bitach które wyszły spod jego ręki czuje się autentyczne emocje. Zupełne przeciwieństwo plastikowych syntezatorów.
Podsumowując, „Walcz, Kochaj, Cierp” to dobra płyta. Nie jest to album, którym zajarasz się oporowo i będziesz katować przez miesiąc bez przerwy, raczej materiał do przesłuchania kilka razy na słuchawkach w drodze do domu po pracy/szkole/studiach. Niemniej jednak warto go sprawdzić, bo FIMA jeszcze kiedyś będzie zajebisty.
autor: eNoiDe



ZHNN
Esencja
Premiera: 8 wrzesień 2010

Wice Wersa
Między Niebem A Piekłem
Premiera: 11 wrzesień 2010

Buka
Opowieści Z Miasta Fatum...
Premiera: 13 wrzesień 2010

W Zmowie
Kilkaset Słów, Kilkaset Sekund Sławy
Premiera: 13 wrzesień 2010

Rafi & Koni
Mixtape
Premiera: 13 wrzesień 2010
RespectHH.pl to przede wszystkim portal dla miłośników kultury muzyki hip hop, a szczególnie ze wskazaniem na polski rap.