"SZKOŁA"
Codziennie chodze tam rano, sam lub za ręke z mamą
Ciągle gówno to samo
Bo na szkołe sram,, wkoncu zostaje sam
Poddaje sie, polecam to wam
Poniedziałek, siódma, widze matke jak sie z czyms trudzi
Aha, ona próbuje mnie obudzić Otwieram oczy, wstaje lewą nogą
W myślach powtarzam "hujowy dzien mam przed sobą"
Ubieram sie, gdzie jest śniadanie?
Tak sie śpiesze, że wygląda to jak pojebany taniec
Z domu wybiegam, do szkoły wchodze
Po huj ta buda stanęła mi na drodze
"Znowu spóźnienie", pierdoli coś suka
Proszę Pani, musiałem sali szukać
"Gówno mnie to obchodzi
Powinieneś szybciej chodzic
Powinieneś biec, to ci chyba nie zaszkodzi"
Ale o co Pani chodzi?!
"Niech do szkoły przyjdzie rodzic"
Ale ja nic nie zrobiłem
"Wielką zbrodnie popełniłeś
Na lekcje sie spóźniłeś
I sobie ze mnie zadrwiłeś
Idziesz do pierdla na dwa miesiące
Ludzie, ludzie, po policje dzwoncie"
Ale niemamy nic na koncie
"To nic, niech zabierze go ojciec"
Kolejny dzień w ławce
Nie czuje sie dobrze po ostatniej szkoły dawce
Każdy tu jest oceniany
Mają nas ze śmieci, mają nas za nic
"Do odpowiedzi Pana poprosze"
I własnie tego kurwa nie znosze
Podchodze do tablicy, czuje sie jak ksiądz w kaplicy
Tylko ja i ta zimna stara pinda
Bez sensu coś pierdoli, pod nosem coś dynda
"Podaj wzór na moc i siłe"
Ale proszę Pani, ja sie nie uczyłem
"Jedynke dostajesz
Po lekcjach zostajesz"
Nie moge zostać, mam inne sprawy
"Do szkoły nie chodzi sie dla zabawy"
Nie chodze dla zabawy, chodze tam dla jaj
To nie moje miejsce, piekło a nie raj
Więc pierdole
Wyskocze gdzieś z kumplami, zamiast siedzieć w szkole
Nie nawidze szkoły
Kocham swój fotel, długopis i kartke
To co napisze, zostaje w pamięci, nie idze na marne
Czasem pisze głęboko, teraz tylko żartem
Niektórzy mówią " To czasu nie warte"
Ja w tym sens widze, wiem ze sie opłaca
Zawsze mnie uczyli, ze wazna jest praca
A to właśnie wymaga wysiłku, mózgu użycia
Niepotrzebnych myśli się pozbycia
Bo umysł ma być czysty jak dziewica
Jeśli taki nie jest, wszystko idzie na nic,[ahh]
Tak! Jeśli sie nie starasz
Wszystko sie pojebie w dzień, a nawet zaraz
To nie jest dla mnie kara
Pisze z własnych chęci, o wszystkim i o niczym naraz
To dlatego nie rozumiem nic z tego
Ale lubie czytać teksty kolegom
Oni prubóją ich sens zrozumieć
Zrozumieć trzeba umieć, zrób to zanim umrzesz
Pewnie nie wiesz o co mi w tym tekście chodzi
Wkońcu jesteś tylko kurwą od matmy
Więc nie będe stratny
Jeśli napisze ci pewien wzór, bardzo łatwy
Nazywa sie " wzorem na życie", którego lepiej nie traćmy
Ważniejszy niż E=mc², dugi V=s/v i był jeszcze jakiś trzeci
Te wzory są proste i uczą sie ich dzieci
Tobie sie nie przydadzą, wyjeb je do śmieci
Oceńcie mi ten tekst.
Strona 1 z 1
Hajto - Szkoła
Strona 1 z 1
| Temat | Autor | Podsumowanie | Ostatni post | |
|---|---|---|---|---|
![]() |
Szkoła
|
pekaesy ![]() |
|
|




Do góry
Cytuj

